Piknikowa sesja

Zawsze słyszałam opnie, że ze swoim dzieckiem pracuje się najciężej.
POTWIERDZAM
Mimo, iż od sierpnia ubiegłego roku Zuzia jest moją nadworną modelką to nie raz dała mi w kość. 
Nie raz wyciągałam aparat. Rozkładałam swoje "zabawki" i nic. 
Bo przebiegł kotek. Bo pasek od aparatu nagle taki ciekawy. Cóż.. wyciągam codziennie aparat i robię zdjęcia lifestyle. Do domowego albumu...
ALE NIE TYM RAZEM!
Plan był prosty.. jasne, białe zdjęcia. 
Otworzyłam pudła skarbów.. mam baldachim, skrzyneczki, lampki... 
jeden telefon.. "mamo, będę za godzinę" 
pakujemy się i jedziemy:)
demolka ogrodu, on ściąga huśtawki. Babcia robi kawę i bawi Zuzię, a ja rozkładam zabawki. 
W planie był bez.. lecę do sąsiada.. patrzę niemalże przekwitnięty (FUCK)
kolejny telefon "Kasia ratunku! potrzebuje kolorowe kwiaty" 
i co? 
Kasia napadła na ogródek mamy! Są i kolorowe kwiaty 
(Kochana dziękuję z całego serca. Jesteś niezastąpiona! <3 )
Uff wygląda pięknie!
Teraz czas na modelkę
Usiadła (uff)
i wiecie co? nie uciekała... nie interesowała się szczekającym psem, ani faktem że patrzą na nią wszyscy.
Moja mała modelka 
DZIĘKUJĘ
mojej wspaniałej modelce - Córeczko jesteś niesamowita
mojemu M za cierpliwość, pomoc w demolce i w sprzątaniu jej
Kasi - za kwiaty, za cierpliwość, za wspaniały backstage
Mamie za pyszną kawę i pomoc
<3 najlepsza ekipa ever 

CONVERSATION

1 komentarze:

  1. Rany to o mnie mowa! <3
    Piękne zdjęcia z cudowną modelką! :*
    Zawsze dla Ciebie pod telefonem :*

    OdpowiedzUsuń

Back
to top